• wpis_codzienny
  • Bieg po wiosnę

    bieg po wiosnę

    Weekend zaliczony. Na dodatek weekend bardzo udany. Po bardzo długiej przerwie wybraliśmy się na wieś do moich rodziców. W głowie miałem plan, że sobotnie przed i popołudnie spędzę na dworze, powygłupiam się z dzieciakami i zaliczę jakieś dobre piwo. Wszystko to udało się podczas bardzo słonecznej soboty, o której poniżej.

  • wpis_codzienny
  • oh, życie !

    oh życie !

    Weekend. Jak większość pracującej i studiującej Polski, myślę o nim już w okolicach poniedziałkowego drugiego śniadania. Nic w tym dziwnego, zwłaszcza że przez 5 dni urabiam ręce po same uszy. Takie życie. W ciągu całego tygodnia skrupulatnie planujesz gdzie i w jakim towarzystwie (czasem idziesz na żywioł) porządnie schlejesz się w piątkowy wieczór lub też ile […]

  • wpis_codzienny
  • Sanatorium pod Zielonym Neonem

    Sanatorium

    Od kilku tygodni przez nasz przepastny dom przewija się plaga chorób. Najpierw córka, potem syn, w międzyczasie przyjechała teściowa. Wizyty u lekarza, na izbie przyjęć, platynowa karta stałego klienta w aptece. Gdyby się tak porządnie zastanowić  i przyjrzeć wszystkim tym inhalacjom, godzinom przyjmowania leków i wizytom u lekarza, to śmiało można stwierdzić, że w mieszkaniu naszym otworzyło się […]

  • wpis_codzienny
  • Silne postanowienie woli.

    Silne postanowienie woli

    Niedzielny wieczór wiele mnie nauczył. Szkoda tylko, że jak zwykle jestem mądry po szkodzie. Wiele razy powtarzałem sobie aby być lepszym ojcem, dawać z siebie jak najwięcej dzieciom (Marcie także), spędzać wolny czas z nimi, a nie z nosem w telefonie czy też kompie. Znów nie wyszło. Dlatego też postanowiłem sięgnąć po nieco ostrzejsze metody […]

  • Zapiski piwowara domowego
  • Piwo w domu, czyli zapiski piwowara domowego.

    Własna chłodnica zanurzeniowa

    Pamiętasz Drogi Czytelniku swój pierwszy raz ? Ja tak, każdy. Pierwsza dziewczyna, pierwsza bójka (choć bójką do końca bym tego nie nazwał), pierwszy raz za kółkiem. Wszystkie te rzeczy (daty, miejsca, imiona) mógłbym wymienić Ci obudzony z głębokiego snu o północy. Pamiętam też doskonale swoje pierwsze wypite (całe!) piwo. Rok 1995, dyskoteka w wiejskiej świetlicy […]

  • wpis_codzienny
  • Saab 9-5. Ostatnia podróż.

    Saab 9-5. Ostatnia podróż.

    Gdy 2 i pół roku temu kupowałem swojego pierwszego saaba nie sądziłem, że będzie to ogromny przełom w mojej motoryzacyjnej „świadomości”, który sprawi że stanę się oddany jednej marce motoryzacyjnej. Tak się właśnie stało – saab wchłonął mnie całkowicie. Nie sądziłem też, że po 2 i pół roku podejmę decyzję o tym aby raz na […]

  • wpis_codzienny
  • Czas zmian.

    Czas Zmian - Ojcu.pl

    Cześć. Jak już zauważyłeś Czytelniku Drogi, na blogu tym nastąpiło kilka znaczących zmian. Wszystko zaczęło się od kryzysu twórczego (lubię to tak nazywać, brzmi lepiej niż lenistwo) oraz dość długiej przerwy w pisaniu. Gdy już totalnie sobie odpuściłem pisanie i położyłem twórczą lachę na tego bloga, nieoczekiwanie z pomocą przyszła mi Córka, która pewnego sobotniego poranka jednym zdaniem wywróciła […]

  • wpis_codzienny
  • Kukułczy Ojciec

    Kukułczy Ojciec

    Czas Świąt już dawno nie był tak bardzo przeze mnie wyczekiwany jak w tym roku. Ogrom pracy i całoroczne zmęczenie w końcu dały o sobie znać i ze zdwojoną siłą dopadły mnie i przytłoczyły. W głowie cały czas miałem jedną myśl, tę jedną zaczepną myśl, której człowiek w skrajnych przypadkach trzyma się aby dać radę. […]

  • projekt Krokodyl
  • Saab 900 LPT.

    Saab 900 LPT

    O tym, że jestem motoryzacyjnym fanem (Marta nie raz powtarzała, że bardziej wariatem) wiadomo nie od dziś. Nie od dziś wiadomo także, że marką samochodową, która bezgranicznie mną zawładnęła jest Saab. Pisałem o tym nie raz. Nasza „Saabinka” jak ją pieszczotliwie nazywa Córka, jest nieodłącznym członkiem naszej rodziny. Dbam o nią, czasem aż za bardzo. Uwielbiam to […]

    [instagram-feed]